środa, 25 grudnia 2013

love will tear us apart.


czasem chciałabym mieć go po prostu na zawsze. może w jego ramionach nie bałabym się ciemności. może wszystko byłoby łatwiejsze. bo tylko on jest w stanie wszystko znieść. bo tylko on budzi się o 3 w nocy, gdy do niego dzwonię, bo wie, że się boję. on nie chce, bym się bała. on chce dla mnie jak najlepiej.
czasem siebie nienawidzę. czasem siebie nienawidzę za to, że Cię tak ranię. czasem chciałabym, byś był odważny. czasem chciałabym się nie bać za nas dwoje. czasem chciałabym mieć odwagę wyjść z pokoju. czasem




wtorek, 24 grudnia 2013

i don't love you.


dlaczego nie mogę mieć świąt jak inni? dlaczego nie ma we mnie tej radości? tak naprawdę ja nie lubię świąt. sztuczność. brak szczerości. moje święta nie są normalne.są takie szare jak każdy inny dzień w roku, choć nie powinny. chciałabym usłyszeć szczere życzenia. chciałabym czuć bliskość. tak naprawdę jestem sama. czuję się sama. ja sama i patryk. chciałabym, bym dla innych też znaczyła tyle, co dla niego. inni beze mnie by się obyli. a mi jest z tym ciężko. może wtedy święta byłby dla mnie piękniejsze?


poniedziałek, 23 grudnia 2013

time is running out.


kiedyś zdecydowanie więcej się uśmiechałam. kiedyś zdecydowanie więcej osób było wokół mnie. kiedyś zdecydowanie byłam zabawniejsza. kiedyś zdecydowanie bardziej byłam bezczelna, wyśmiewna. ale pomimo wszystko i tak kiedyś byłam bardziej lubiana, pomimo tego, ze byłam wredna, ze śmiałam się z innych.
boję się, ze wszyscy próbują mnie teraz zniszczyć. boję się, że wszyscy się odwrócą, że będę sama. zupełnie sama.



sobota, 21 grudnia 2013

jałowiec.


cholernie ciężko jest być oszukanym przez najbliższą osobę. chciałabym Ci ufać, ale nie potrafię. ciężko jest patrzeć na ukochanego, który płacze, który płacze dlatego, bo ukrył prawdę. nie chciał, żebym się złościła. wolał skłamać, bym znów na niego nie krzyczała. jestem taka okropna? przepraszam. teraz udaję, że nic nie było, że mnie nie oszukałeś, a tak naprawdę w środku to gnije, gnije i zabija. chcę Ci ufać.. chcę, żebyś był tak idealny, jak w słowach,w których Cię opisuję. chcę, żebyś  był tym ideałem, co kiedyś. boję się.. boję się już wszystkiego.. boję się przyszłości, bo wiem, że w niej nie będzie Cię przy mnie. już nie wierzę w wszystkie słowa, zapewnienia, plany. szkoda


piątek, 20 grudnia 2013

piękna.


mieliśmy być inni. cała nasza rodzina miała być inna. a co z tego wyszło? dzieci uciekają z domu, a do Ciebie zamiast zwracać się po imieniu, krzyczą "ryj". cudownie jest normalnie. do tego jeszcze mamy z papierosem. nie dziękuję. żałosne. wiem, że jest Wam ciężko, wiem, ale nie wyżywajcie się na mnie. też mam uczucia. rodzina mnie nie wspiera, przyjaciół nie mam. zostałam sama. prawie 



wtorek, 17 grudnia 2013

piękna.



nie mam już życia. wszystkie siły koncentruje na nauce, skupiam się tylko na niej. cale dnie jej poświęcam. rano, południe, wieczór. nawet czasu dla mojego cudownego chłopaka nie mam. kiedy przychodzi, najczęściej uczę się, a ten mi tak słodko zasypia. wiem, że to nas zabija, wiem. i w sumie sama nie wiem, po co mi to wszystko, skoro i tak nic nie osiągam. jest mi tak przykro, kiedy dostanę słabszą ocenę. to nie to, że za dużo od siebie wymagam, tylko po prostu boli mnie to, że tyle czasu poświęcam nauce, chociaż zwykle nic z tego nie wychodzi. czasem się załamuję. nie wiem po co mi to wszystko. nie mam pojęcia. dziękuję Patrykowi, że jest tak kochany, ze wszystko rozumie, każdy mój humor, wszystko. nawet kiedy śpi, a ja boję się spać, dzwonię do niego, a on przez 3 godziny potrafi do mnie mówić, bym tylko się nie bała. jesteś kimś najlepszym, na kogokolwiek mogłam trafić. jesteś moim życiem. ostatnio jest między nami coraz gorzej. ale nasz miłość i wszystko to, co nas łączy nigdy się nie zmieni, prawda?






poniedziałek, 16 grudnia 2013

leszek żukowski


nie wiem, jak mogłyśmy się przyjaźnić, jak mogłaś być moją najlepszą przyjaciółką, naprawdę nie rozumiem. kiedyś tak bliskie, dzisiaj zupełnie obce. nie tęsknię za Tobą. to nie to. tylko? zazdrość. ciągle przemawia przeze mnie zazdrość. jestem tak zazdrosna o Ciebie, Twoje życie, Twoich znajomych. a ja? ja zostałam sama, zupełnie.. nikt nie zważa na to, co czuję, nikt nie chcę ze mną rozmawiać, chociaż naprawdę mam dużo do powiedzenia. nikt. zawsze jesteś lepsza, w wszystkim, zawsze ludzie Cię wielbili. ja za to byłam od samego początku na boku. chłopcy wokół Ciebie, dziewczyny wokół Ciebie, wszyscy.. zazdrość zabiła naszą przyjaźń, moja zazdrość. lecz nie żałuję. pomimo osamotnienia. cieszę się, że uwolniłam się od Twych wpływów. nigdy nic na mnie nie wymuszałaś, ale to ja zawsze chciałam być taka, jak Ty.. alkohol, papierosy, to było dla mnie zupełnie coś normalnego, kiedy byłam przy Tobie. a dlaczego? bo też chciałam mieć mnóstwo znajomych. zdarzyło mi się przesadzić i cieszę się, że do tego doszło, bo wtedy dopiero zobaczyłam, jak bardzo się różnimy. nie jest dla mnie normalne, by pokazywać piersi, żeby pozwalać na dotykanie w miejscach, do których wstęp mam tylko ja. dla Ciebie to proste.
cieszę się, że to w końcu zobaczyłam.. lecz zazdrość. nie mogę już jej znieść. naprawdę mnie niszczy.





niedziela, 15 grudnia 2013

granda.


boję się śmierci. zawsze się jej bałam. unikałam, jak tylko mogłam pogrzebów. od tego nie mogłam się wymigać. umarła babcia. babcia, która mieszkała ze mną. różańce, trumna były u mnie. co czułam? żal. czułam żal do Boga, nie dlatego, że babcia umarła, bo wiedziałam, że to nieuniknione. nie chciałam mieszkać z śmiercią pod jednym dachem, nawet jak bardzo kochałam babcię. gdy tylko do mnie się wprowadziła, prosiłam Go, by nie zabierał nikogo, dopóki ja przebywam w tym domu. ale zabrał. może tego nie chciał. pomimo swych chorób, powinna żyć. lekarze ją zabili. dlatego myśląc, oskarżając Boga, włącza mi się od razu edit. nie chciał tego. a jeśli tego chciał, to tylko dlatego, bo się za nią stęsknił, bo jej śmierć ma zjednać naszą rodzinę, rodzinę alkoholików, szyderców. mam nadzieję, że tak będzie. ale ta śmierć przyniosła coś jeszcze - strach, lęk. boję się wszystkiego, boję się.. już nie jestem normalna. a jeśli wariuję?